Klub Żeglarski CHEŁM

Klub Żeglarski CHEŁM

Miejsce spotkań ludzi z pasją!

Historia Klubu Żeglarskiego CHEŁM

część 4

W 1994 roku, po dopełnieniu procedury rejestracyjnej w Sądzie, oficjalnie do życia zostało powołane stowarzyszenie, którego pełna nazwa brzmiała Stowarzyszenie Klub Żeglarski „Chełm”. Dzięki temu zabiegowi Stowarzyszenie stało się organizacją samodzielną, to znaczy samofinansującą się, posiadającą osobowość prawną.

Takimi głównymi pomysłodawcami, organizatorami i ludźmi, którzy włożyli najwięcej pracy i zaangażowania w powstanie tego Klubu Żeglarskiego w Chełmie, tak w roku 1979, jak i w następnych, był kolega żeglarz Jerzy Emerla, był Waldek Wójtowicz, później Helena Palka, Wiesław Ludwikow, Wiesław Grabik, który obecnie ma już stopień kapitana żeglugi jachtowej i prowadzi jachty po morzach i oceanach, no i wielu innych – wspomina Ryszard Patkowski.

Start Stowarzyszenia był bardzo udany. Dość bogaty majątek oraz stanica nad Jeziorem Białym stwarzały dogodne warunki do rozwijania pasji żeglarskich oraz integracji środowiska. - Dwa razy do roku, odbywały się oficjalne zjazdy żeglarzy chełmskich. W czerwcu, kiedy rozpoczynał się sezon, oraz na przełomie września i października, kiedy sezon był zamykany. Oczywiście każdy żeglarz, zrzeszony przy Stowarzyszeniu, mógł w sezonie korzystać i ze stanicy i ze sprzętu będącego na jego stanie, częściej i w zależności od własnych potrzeb – tak wspomina ten okres Ryszard Patkowski.

Klub, w tamtym czasie, nawiązał ponadto przyjacielskie stosunki z sąsiadującym klubem. - We Włodawie działał wówczas Klub Żeglarski „Bryza, z którym, z jednej strony współpracował, z drugiej zaś rywalizował nasz Klub. Ale była to rywalizacja w pozytywnym tego słowa znaczeniu i odbywająca się na zasadzie organizacji zawodów sportowych – regat – wspomina Ryszard Patkowski.

Warto przy tym wspomnieć, o tradycjach żeglarstwa nad Jeziorem Białym, które sięgają roku 1963.  Wtedy to właśnie został założony Klub Żeglarski „Bryza” przy Młodzieżowym Domu Kultury we Włodawie. Zajmował się on szkoleniem młodzieży zainteresowanej tą formą spędzania wolnego czasu. Wieloletnie tradycje poparte były osiągnięciami nie tylko w skali regionu, ale też na terenie całego kraju. Regaty organizowane rok rocznie przez klub były stałym elementem sezonu turystycznego nad Jeziorem Białym i stanowiły doskonałą promocję miasta i okolic. Do regat tych oczywiście dołączali się chełmscy żeglarze. - Różnica między naszymi klubami była jednak zasadnicza – mówi Ryszard Patkowski. Klub Żeglarski „Bryza” nastawiony był na żeglarstwo wyczynowe, sportowe i głównie skoncentrowane na zbiorniku wodnym nad Białym. Natomiast nasz Klubu skoncentrowany był na żeglarstwie turystycznym, rekreacyjnym. Założeniem naszego Klubu były rejsy mazurskie. Nad Jeziorem Białym znajdowała się zatem jedynie baza Klubu i miejsce spotkań, zwłaszcza tych na otwarcie i zamknięcie sezonu.

Oczywiście, transformacja ustrojowa nie dotknęła wyłącznie chełmskich klubów żeglarskich. Dotyczyła też wielu innych i to w całym kraju, których działalność skupiona była przy urzędach, które bezpośrednio „poległy” pod wpływem zmian ustrojowych. Tak też było z zaprzyjaźnionym klubem żeglarskim na Mazurach. Przypomnijmy, że jeszcze w latach, gdy Klub Żeglarski „Chełm” działał przy TKKF-ie Urzędu Wojewódzkiego nawiązano partnerskie kontakty ze stanicą „Pod Dębem” w Nidzie, która należała do nidzkich Zakładów Drzewnych. W wyniku przekształceń zakłady te zostały jednak zlikwidowane, co wiązało się z zakończeniem lat świetności mazurskiej stanicy, zaś dla chełmskich żeglarzy – stratą bazy. Jednakże żeglarze mazurscy, tak zresztą jak i w całym kraju, poszukiwali nowych rozwiązań. Nie tracili również ze sobą kontaktu, zjednoczeni bowiem byli wspólną pasją. - Kluby żeglarskie nie tworzyła bowiem instytucja, ale ludzie którzy weń wchodzili, ich pasja i zaangażowanie – podsumowuje ten wątek Ryszard Patkowski.

Okazało się, że mimo trudnej sytuacji, baza nad Jeziorem Nidzkim przetrwała, a wszystko dzięki zaangażowaniu jednego z tamtejszych żeglarzy – Marka Tymińskiego, który wykupił stanicę „Pod Dębem” i do której zaprosił chełmskich przyjaciół. Mimo, że początkowo warunki nie były luksusowe, to jednak najważniejsze było miejsce, które skupiało ludzi o tej samej pasji – pasji do żeglowania.

źródło: Express Chełmski, Nr 36 – 16.05-22.05

Wspieraj Żeglarstwo!

Wspieraj Żeglarstwo