Klub Żeglarski CHEŁM

Klub Żeglarski CHEŁM

dołącz do nas!

Historia Klubu Żeglarskiego CHEŁM

Chełmskie tradycje żeglarskie istnieją, pod różnymi szyldami, od ponad pięćdziesięciu lat. W tym czasie przeżywały różnego rodzaju kryzysy i przemiany. Jak się okazuje, jest to bardzo ciekawy temat do dogłębnej analizy, zwłaszcza, że, nie tyle rozłożony w czasie, co w zmieniających się warunkach ustrojowych naszego kraju. Dotychczas jednak nikt nie zgłębiał tej dyscypliny. Być może dlatego, że wiedza na ten temat jest rozproszona w mało dostępnych dokumentach, zagubionych zdjęciach, a przede wszystkim ulotnej pamięci i wspomnieniach. Dopiero w tym roku podjęto pierwsze kroki, które mają na celu zebranie i zamknięcie w jednej publikacji tego wszystkiego co pozostało z lat minionych, i co kultywowane jest dotychczas. Tekst, który prezentuję poniżej, opublikowany został na łamach tygodnika Express Chełmski, i stanowi zaczynek tego, co właśnie tworzy się z odzyskanych wspomnień. Oczywiście należy brać pod uwagę, że poniższy tekst oparty jest wyłącznie na wspomnieniach, więc nie oddaje w stu procentach tej rzeczywistości, z którą zmagali się pionierzy tej dyscypliny w naszym mieście. Ale były to pierwsze kroki, i to stawiane przeze mnie po omacku. Na dzień dzisiejszy sytuacja jest nieco lepsza, bowiem udało mi się odzyskać dokumentację, dotyczącą działalności klubów żeglarskich w naszym mieście, z lat 1973 – 1996. Nawiązałam kontakty z pionierami tejże dyscypliny, którzy prowadzą mnie po meandrach żeglarstwa i tradycji tej dyscypliny w naszym mieście. Czekam jednak na kolejne, archiwalne już dokumenty, dzięki którym monografia będzie bogatsza i bardziej rzeczowa. Czekam na kolejnych pasjonatów tej dyscypliny, którzy zechcieliby się podzielić ze mną wspomnieniami i wspomóc mnie w tej ponad pięćdziesięcioletniej wędrówce.

Iwona Jędruszczuk

Część 1

Korzenie żeglarstwa w Chełmie sięgają początkowych lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, gdy w roku 1962 powstał Klub Żeglarski pod nazwą „Piegus”. Był to pierwszy klub żeglarski, który już w roku następnym, czyli w 1963, przeprowadził pierwszy kurs na stopień żeglarza. Inicjatorzy tego klubu bardzo poważnie podeszli do problemu żeglarstwa i żeglowania. Zorganizowali pierwszy kurs, który zakończył się egzaminem na stopniu żeglarza, z pełnym przestrzeganiem obowiązujących wówczas przepisów. Klub nie działał jednak długo, bo tylko do 1964 roku. Powody były bardzo prozaiczne – zwyczajny brak funduszy. Nie da się bowiem prowadzić klubu żeglarskiego bez odpowiedniego sprzętu i zaplecza. Całe szczęście, że znalazło się z tej patowej sytuacji wyjście. Okazało się, że Kombinat Cementowy „Chełm” posiadał odpowiednie środki, a i chęci, aby działanie żeglarzy pasjonatów. Ze względów organizacyjnych, aby móc kontynuować działalność klubu żeglarskiego, musiano jednak najpierw rozwiązać klub istniejący. Zatem, naturalną koleją rzeczy, „Piegus” został rozwiązany. Ale tak naprawdę, całe to organizacyjne „zamieszanie” polegało wyłącznie na przejściu członków Klubu „Piegus”, do nowo zawiązanego przy kombinatowym Towarzystwie Krzewienia Kultury Fizycznej klubu. Na bazie członków Klubu „Piegus” powstał więc Klub Żeglarski „Nord”. Oczywiście wśród członków Klubu „Nord” znaleźli się głównie pracownicy kombinatu oraz osoby z rodzin pracowników. Dopuszczano jednak członkostwo w klubie osób zaprzyjaźnionych, czyli tych, którzy byli zrzeszeni w „Piegusie”, nie byli jednak związani z kombinatem. Po wejściu do zakładowego kola TKKF, Klub, jako sekcja specjalistyczna, zyskał większą możliwość w zakresie zdobycia nowego sprzętu pływającego, dostępu do baz turystycznych i żeglarskich, prowadzenia działalności szkoleniowej, organizowania spotkań itp. Poza tym, nowo powstały Klub prócz wsparcia finansowego i zaplecza organizacyjnego dostał również siedzibę. Kombinat zabezpieczył bowiem swoim klubowiczom niewielki obiekt w Okunince nad Jeziorem Białym. Obiekt ten stanowił pierwszą w historii żeglarstwa chełmskiego stanicę, w której spotykali się miłośnicy żeglowania. Co więcej, Klub nawiązał partnerskie kontakty Centralnym Ośrodkiem Szkoleniowym Polskiego Związku Żeglarskiego oraz innymi stanicami mającymi swoje siedziby na Mazurach. Tam właśnie organizowano wczasy pod żaglami dla pracowników kombinatu, członków Klubu i ich rodzin. Brakowało jednak, w tamtym czasie, odpowiedniego zaplecza techniczno-organizacyjnego niezbędnego dla przeprowadzenia napraw i konserwacji posiadanego sprzętu wodnego. Z funduszu zakładowego kombinatu zakupiono bowiem odpowiedni sprzęt, który wodowano nad Jeziorem Białym oraz na Mazurach, o jakość którego należało jednak dbać. - Pierwsza łódź, jaka została zakupiona przez Klub nazywała się „Albatros” - wspomina te czasy, członek Klubu Żeglarskiego „Nord”, Waldemar Wójtowicz. Klub posiadał też swój własny proporczyk.

Celem Klubu „Nord” działającego przy TKKF stało się współuczestniczenie w rozwoju szeroko rozumianej kultury fizycznej, upowszechnianie rekreacji ruchowej i profilaktyki zdrowotnej jak również stwarzanie ogólnych warunków dla tej działalności. Klub niejednokrotnie w swojej działalności przyczynił się do zorganizowania ciekawych imprez. Kilkakrotnie odbyły się regaty o puchar dyrektora kombinatu. Żagle w cementowni to jednak nie były tylko regaty. To przede wszystkim był relaks. Dlatego Klub cieszył się dużą popularnością wśród pracowników kombinatu. W wychodzącym wówczas „Dwutygodniku Samorządu Robotniczego Kombinatu Cementowego”, pisano na ten temat następującymi słowy: Sport żeglarski – jeden z najpiękniejszych – ostatnio staje się coraz bardziej popularny wśród załóg fabrycznych. Mimo braku wokół naszego miasta zbiorników wodnych żeglarstwo na dobre zadomowiło się w kombinacie. W działalności Klubu najbardziej sprawdzają się wczasy żeglarskie, które zaczynają mieć coraz szerszy krąg zwolenników. Mamy też coraz więcej chętnych na wyjazdy w dłuższe rejsy. Niestety, rozlegały się również głosy negatywne. Zauważano bowiem, że rokrocznie na jachtach pływają te same osoby. Głosy te miały negatywny wydźwięk na działalność Klubu, bowiem od nich zależało to, czy Klub otrzyma dodatkowe fundusze, w których, jakby nie było, partycypowali sami pracownicy. Zarząd Klubu odpierał jednak te zarzuty, argumentując je w sposób następujący: Kiedy klub ogłasza kurs na podstawowy stopień żeglarski, to nie ma absolutnie chętnych. A przecież chyba każdy sobie zdaje sprawę, że bez podstawowego szkolenia udział w pływaniu załogowym jest wykluczony. Mimo różnych opinii, krążących w tamtym czasie wokół klubu „Nord”, trzeba zdać sobie sprawę z faktu, ze jego działalność to kawal żeglarskiej tradycji naszego regionu, i że jest w tym cząstka wysiłku każdego z członków załogi. Jachty klubu „Nord”, pływając po akwenach wewnętrznych PRL-u, udowodniły, że tu, w chełmskim, nie samym cementem ludzie żyli. I już ten sam fakt wart jest tego aby losy naszego żeglarstwa przybliżyć mieszkańcom naszego miasta. Klub Żeglarski „Nord” działał do czasu transformacji ustrojowej, czyli do 1989 roku.

źródło: Express Chełmski, Nr 33 – 25.04-1.05

Wspieraj Żeglarstwo!

Wspieraj Żeglarstwo